Zwiedzanie Bangkoku – plan i nietypowe atrakcje

przez Eliza Wydrych Strzelecka
35 komentarzy

Od 4 dni jesteśmy w Bangkoku, gdzie zaczyna się nasza prawie 3-tygodniowa wycieczka po Tajlandii. Pierwszą część spędzamy na lądzie, a drugą na jachcie. Jesteśmy tu z The Boat Trip. Rejs po Balearach spodobał nam się do tego stopnia, że nie mogliśmy się doczekać ponownego wejścia na pokład. A taki trip po Tajlandii wydał nam się strzałem w dziesiątkę! Oczywiście mamy już zaplanowane kolejne rejsy, bo jeśli ktoś połknie bakcyla, to po prostu nie da się inaczej.

Mamy tu ciepełko, o jakim marzyliśmy, pyszne tajskie jedzenie, genialne masaże za 15 zł i moc atrakcji. Zobaczyłam Bangkok z wielu różnych stron. Są rzeczy, które chciałabym „odzobaczyć”, ale na szczęście to, co dzieje się w Bangkoku… zostaje w Bangkoku.

Tajami niedawno wstrząsnęła śmierć ich ukochanego króla, więc w kraju panuje żałoba narodowa. Nie jest jednak tak restrykcyjnie, jak głoszą media. Faktycznie tubylcy chodzą ubrani na czarno i zamknięto Wielki Pałac Królewski, czyli siedzibę króla, a nocne życie Bangkoku nieco (tylko nieco) ucichło – ale to właściwie tyle.

Pozwólcie, że zabiorę Was do największego miasta w Tajlandii, znajdującego się ponad 8000 km od Warszawy.

21 października dolecieliśmy do Bangkoku, a z racji tego, że był to dzień moich urodzin, postanowiliśmy spędzić go nieco inaczej niż zwykle. I choć bardzo chciałabym Wam to wszystko streścić, to z dwóch powodów nie mogę. Powód pierwszy: nie uwierzylibyście, a drugi: moja mama by się mnie wyrzekła. W każdym razie to były najbardziej szalone, nieprzewidywalne i nienormalne urodziny w moim życiu.

Ale przejdźmy dalej!

Kolejnego dnia wybraliśmy się na The Chatuchak – to największy targ w Tajlandii. Wyobrażacie sobie, że jest tam ponad 8000 stoisk? Targ podzielony jest na 27 sekcji. Można tam kupić niemal wszystko w niewyobrażalnie niskich cenach. Rzuciliśmy się z chłopakami na stoisko z espadrylami. Genialne wzory i kolory za 380 bahtów, czyli jakieś 40 zł. Czuję się w Tajlandii jak u siebie – rozmiar stopy 34 nikogo tu nie dziwi.

fashiii

lody kokosowe, najlepsze na świecie!

Lody kokosowe – najlepsze na świecie!

bangkokk

Na The Chatuchak jedliśmy też pyszne street foody. W Tajlandii przed zjedzeniem czegokolwiek trzeba przymknąć oko na wiele rzeczy, np. na warunki, w jakich się je. Panie z polskiego sanepidu dostałyby zawału! Po kilku takich posiłkach masz gdzieś, że obok biegają karaluchy i naprawdę ogromne szczury, a unoszący się w powietrzu nieprzyjemny zapach też po pewnym czasie przestaje być wyczuwalny. Smak tych dań rekompensuje wszystko. WSZYSTKO.

food

zupt

owoce, pyszne, świeże i pokrojone <3

Owoce – pyszne, świeże i pokrojone <3

A to dlatego jem głównie dania wegetariańskie, mięso nieco mnie tu do siebie zniechęca

Jem głównie dania wegetariańskie – mięso nieco mnie tu przeraża.

street

Za to ryby i owoce morza pochłaniam codziennie!

Wieczór był magiczny: wjechaliśmy na 61. piętro hotelu Banyan Tree, gdzie znajduje się Vertigo and Moon Bar, czyli bar pod gołym niebem. Można tam wypić drinka i podziwiać Bangkok z góry. Widok był nieziemski, aż zapierał dech! Serio, to było coś, co będę pamiętać do końca życia. Nie mogłam skupić się na rozmowie, bo wciąż z zachwytem przyglądałam się panoramie miasta. Kojarzycie taką scenę rozgrywającą się na dachu budynku w filmie „Kac Vegas w Bangkoku”? Helikopter, policja, aresztowanie itd.? No właśnie – to tam.

wow

moonbar

widokk

fash

Na kolejny dzień zaplanowaliśmy zwiedzanie świątyń. Z powodu żałoby Wielki Pałac Królewski był zamknięty. Obeszliśmy go, by dojść do Wat Pho, jednej z najczęściej odwiedzanych przez turystów świątyń w Bangkoku. Znajduje się tam ponad 1000 posągów Buddy, ale największym i najważniejszym jest pozłacany posąg Leżący Budda. Mierzy on 46 m długości i 15 m wysokości. Tradycja głosi, że posąg przedstawia Buddę w trakcie przechodzenia w stan nirwany.

woow

niezle

swiatynia

styliz

budda

cudo

mi

out

Leżący Budda

Leżący Budda

lezacy-budda

nice

mua

Generalnie w Bangkoku jest ponad 300 świątyń, można je zobaczyć na każdym kroku. Wszystkie są bogato zdobione i rzucają się w oczy. Ciekawostką jest, że posiadanie tatuaży czy biżuterii z wizerunkiem Buddy jest uznane za brak szacunku, co więcej, jest niezgodne z tutejszym prawem. Takie informacje możemy przeczytać już na lotnisku w kolejce do odprawy paszportowej.

W Bangkoku są ogromne korki. 15-kilometrowy odcinek w godzinach szczytu pokonywaliśmy taksówką prawie dwie godziny! Transport w tym mieście jest niezwykle tani, ale trzeba wiedzieć kilka rzeczy. Jeśli zamawiamy taksówkę, musimy przed wejściem do niej poprosić o włączenie taksometru. Wtedy za odcinek 15 km zapłacimy ok. 130 bahtów (czyli ok. 15 zł), a nie 300 bahtów (ok. 30 zł). Taksówkarze robią to niechętnie. Z marszu zgadza się na to 1 na 7 taksówkarzy.

Forma transportu, która mnie zaskoczyła i jednocześnie zachwyciła, to wodna taksówka. Bilet kosztuje 20–40 bahtów, czyli – w zależności od trasy – jakieś 2–4 zł. Wrażenia i widoki niezapomniane! Niektórzy byli takimi szaleńcami, że wyskakiwali z łódki, kiedy ona była w ruchu.

wodna

wlosy

slumsy

kontrast

 

wodna-taxi

szal

Teraz kierujemy się na południe. Wpadnijcie na mój Instagram – tam codziennie relacjonuję przebieg wycieczki! Będą tutaj polecam odwiedzić sky bar oraz zobacz listę rzeczy jakie trzeba zrobić będą w Bangkoku. To wszystko na moim blogu.

35 komentarzy
0

ZOBACZ TAKŻE

35 komentarzy

Milena 25 października, 2016 - 6:48 pm

Ciekawa, obszerna fotorelacja. Pozdrawiam!

Odpowiedz
Ula 25 października, 2016 - 7:32 pm

Eliza, czy Budda w świątyni Wat Pho w dalszym ciągu ma stopy w remoncie?

Odpowiedz
Eliza Wydrych Strzelecka 26 października, 2016 - 2:19 am

Tak 🙂
Stopy są w remoncie

Odpowiedz
Dagmara 26 października, 2016 - 12:14 pm

haha, fajnie to brzmi 🙂 My bylismy w lipcu i w remoncie byla okolica kolan (stopy za to jeszcze nie)

Odpowiedz
Karolajn 25 października, 2016 - 7:45 pm

Świetna fotorelacja! Mam nadzieję, że kiedyś wybiorę się do Tajlandii. Na razie pozostaje mi śledzenie Twoich relacji z podróży!!!!
🙂

Odpowiedz
magdalena 25 października, 2016 - 8:18 pm

ping pong show? 😉 byłam i widziałam tort że świeczki zyletk itp…. haha byłam w lekkim szoku później ale nie żałuję ?

Odpowiedz
Ada 25 października, 2016 - 8:27 pm

To wszystko jest takie niesamowite! Codziennie podziwiam na instagramie przepiękne zdjęcia, a ten post czytałam z zapartym tchem. W ogóle uwiebiam czytać Twojego bloga, zazdroszczę Ci, ale jednocześnie ogromnie cieszę, że masz okazję doświadczać tylu cudownych rzeczy i dzielisz się tym wszystkim ze Swoimi czytelnikami. I do tego nie wstydzisz się, a chwalisz naszym przepięknym miastem. Jesteś wspaniała w tym, co robisz i oby tak dalej❤

Odpowiedz
Lidka 25 października, 2016 - 8:51 pm

No nie powiem, ale po wzmiance o urodzinach toś podkręciła atmosferę 🙂 super wpis, czuje się klimat. A weź napisz, o ile to nie zbyt prywatne, jak spotkanie z Jasonem? Pozdrawiam, czerp na maksa. Pięknie wyglądasz

Odpowiedz
Agnieszka 25 października, 2016 - 9:07 pm

Elizka Kac Vegas Bangkok kręcony był w innym miejscu. Lebua Hotel, a konkretnie na jego szczycie w Sirocco Restaurant na dachu 64 piętra. 😉 cudne zdjęcia.

Odpowiedz
Eliza Wydrych Strzelecka 26 października, 2016 - 5:52 am

Aaa widzisz, to wprowdzono mnie w błąd. Dzieki za info 🙂

Odpowiedz
BASIA 25 października, 2016 - 9:30 pm

Cóż za zdjęcia, miejsca, przeżycia. Tajlandia i okolice to moje marzenie, które właśnie chcę zrealizować pływając jachtem minimum 2 miesiące jak nie pół roku 🙂 a że żegluję od lat to mam nadzieję, że w końcu uda mi się ziścić te marzenie 🙂

Odpowiedz
Kinga 26 października, 2016 - 9:57 am

Tajlandia… dwa lata temu byliśmy tam z mężem w podróży poślubnej. Zachwycił mnie ten kraj totalnie. Jedzenie to bajka! Jak nie przepadałam za owocami morza to tam je pochłaniałam w hurtowych ilościach 😉 Tak sobie myślę, że pewnie byłaś na ping pong show 🙂 I bardzo dobrze, to po prostu trzeba zobaczyc, choc trudno się później otrząsnąc… Miłej podróży i chłoń ten kraj bo jest naprawdę cudowny. Pozdrawiam

Odpowiedz
Ela 26 października, 2016 - 10:00 am

Najgorsze co mogłaś zrobić, napisać, że były to najbardziej szalone i nienormalne urodziny a potem nie opisać tego. Zżera mnie ciekawość na maksa, serio. Zastanawiam się co to mogło być. Musisz zdradzić parę detali ;))

Odpowiedz
Paweł 26 października, 2016 - 10:19 am

Zdecydowanie najważniejszym posągiem (nie tylko dla Bangkoku ale też całej Tajlandii) jest niewielki Budda Szmaragdowy w świątyni Wat Phra Kaew (tak między nami nie jest zrobiony ze szmaragdu ale z jadeitu – tańszego minerału, kolorem przypominającego szmaragd). Budda leżący ze świątyni Wat Pho jest po prostu duży, złoty (pozłacany) i leżący, stąd też pewnie takie wrażenie 😉

Hotel, na dachu którego kręcone były sceny z “Kac Vegas” to Lebua Hotel, a nie Banyan Tree. Znacznie szersza i ładniejsza panorama rozciąga się z drugiego najwyższego budynku Bangkoku, tzn. Baiyoke Sky Hotel (polecam bar na ostatnim piętrze).

Poza tym piękne zdjęcia i opis 🙂

Odpowiedz
Pantofelwpodrozy 26 października, 2016 - 10:25 am

Tak szybko, wszystko się u Ciebie dzieje 🙂 niedawno pisałaś, że “myślisz o Tajlandii” a teraz już tam jesteś :)) Podziwiam! Ponadto piękne zdjęcia! Tajlandia to jeden z moich wymarzonych kierunków <3 niedługo lecę do Wietnamu, więc poznam kulinaria Azji 🙂 mam nadzieję, że pogoda nam dopisze, bo widzę że masz narzutkę na sobie, a Bangkok jest położony mniej więcej na wysokości środkowego Wietnamu..

Odpowiedz
Anonim 26 października, 2016 - 11:08 am

To jest prawdziwy skandal, że nie nosisz więcej czerwonego. Bardzo ładnie w nim wyglądasz!

Odpowiedz
BASIA 26 października, 2016 - 12:03 pm

Elizka czy rzecz o której wspomniałaś, że nikt by nie uwierzył to sprawa związana z piłeczkami pingpongowymi ?

Odpowiedz
Eliza Wydrych Strzelecka 26 października, 2016 - 12:16 pm

Oj nie

Odpowiedz
Ania Liść jarmużu 26 października, 2016 - 12:32 pm

Rzeczywiście lody kokosowe mają tam najlepsze na świecie! Niesamowite miejsce 🙂

Odpowiedz
ladyagat 26 października, 2016 - 2:32 pm

Fantastyczne zdjęcia <3

Odpowiedz
Mona 26 października, 2016 - 4:26 pm

Super relacja 🙂 Życzę udanej dalszej podróży 🙂

Jeśli jesteście ciekawi jak podróżować po Mauritiusie to zapraszam do siebie 🙂

http://monabyfashion.blogspot.com/search/label/travels

Odpowiedz
Anonim 26 października, 2016 - 4:28 pm

Takie relacje to ja lubię najbardziej czytać na blogach 😀 Zazdroszczę, a jednocześnie się inspiruję żeby też ruszyć tyłek poza Europę. Tajlandia jest super pod tym względem, że jak się odłoży na loty, to całej reszty się nie odczuje, bo tak tam tanio. Ale w kurortach podobno jest drożej niż w Bangkoku także fajnie jeśli w kolejnych relacjach podasz przykładowe ceny 😉 Jedno mnie tylko w egzotyce przeraża – robactwo i pająki. Pisałaś coś na insta o karaluchach ;/ oo jezuu. Miałam takie w pokoju na Cyprze w tym roku i ani na moment nie zobojętniałam. Na szczęście były tylko w łazience i cały czas drzwi zamykaliśmy żeby to nie wlazło gdzieś do walizek ale nienawidziłam chodzić się tam kąpać i spałam też w strachu. No ale coś za coś, dla nas to symbol brudu i syfu, a w cieplejszych krajach to niestety norma że takie paskudztwo się rozmnaża jak szalone. Trzeba jakoś to przetrawić jak się chce zwiedzić świat. udanej dalszej części wyprawy 🙂

Odpowiedz
Daywithlejdis 26 października, 2016 - 9:50 pm

Ileż pyszności i pięknych widoków! 😉

Odpowiedz
Ana 26 października, 2016 - 10:31 pm

Moze to.glupie,ale prosze wiecej zdjec z Twoim udziałem.Zwłaszcza tego czegos czarnego (wieczorny strój).Eliza,promieniejesz!!

Odpowiedz
Magda gdynia 26 października, 2016 - 11:17 pm

Super wyglądasz w tym czerwonym wdzianku 😉 świetna relacja!

Odpowiedz
Agata 27 października, 2016 - 2:56 pm

Muszę to napisać : PROMIENIEJESZ! 🙂
Pozdrawiam cieplutko i miłego wypoczynku życzę :* 🙂

Odpowiedz
mimimomi 27 października, 2016 - 7:54 pm

Moim marzeniem jest pojechać do Tajlandii. Na chwilę obecną mam namiastkę Tajlandii w Polsce, bo pracuję z Tajkami i mam czasami darmowe tajskie jedzenie…no i masaż 🙂

Odpowiedz
agiles 1 listopada, 2016 - 2:42 pm

Dzis rano wrocilam z Bangkoku .W Tajlandii bylam 8 razy, to moje ukochane miejsce na ziemi. W Bangkoku polecam rybe u Magic Maxa, okolice najbardziej znanej backpackerskiej ulicy Khao San , wypicie koktajlu w SKY Barze w hotelu Lebua ( znany z filmu” Kac Bangkok”), warto tez tam spedzic noc, koniecznie ze sniadaniem:)

Odpowiedz
Marlena 3 listopada, 2016 - 3:29 pm

Najbardziej lubię Twoje wpisy o podróżach 🙂
pozdrawiam, milego dnia 😉

Odpowiedz
Anna 13 lutego, 2017 - 5:02 pm

Widzę, że i spacery i moda i coś na ząb 😀

Odpowiedz
Paulina 14 marca, 2017 - 3:52 pm

Skąd kombinezon i ponczo? 🙂

Odpowiedz
Marta 29 października, 2017 - 9:23 am

Eliza! Jak z ubiorem do pałacu i świątyń? Trzeba miec długie spódnice czy wystarcza takie za kolano?

Odpowiedz
asaaaa 2 listopada, 2018 - 10:31 pm

Mało było popularnych atrakcji turystycznych jakie warto zobaczyć także dodam je od siebie, mam nadzieję, że komentarz zostanie zaakceptowany. Na start oczywiście wielki Pałac Królewski, potem Thanon Khao San- wybieramy się tutaj w szczególności nocą aby zobaczyć jak wygląda właśnie takie życie nocne w tym mieście, a dzieje się tutaj bardzo dużo. Kolejne zabytki to Wat Phra Kaew, Wat Arun oraz Złoty Budda. To chyba na tyle jak na jeden dzień. Według mnie minimalnie to zrobić plan zwiedzania na dwa lub 3 dni, ale wybór należy do Was.

Odpowiedz
enca 3 listopada, 2018 - 11:15 pm

Najlepsze jedzenie to te tak zwane uliczne jest bardzo tanio i bardzo dobre i świeże. To właśnie na takich targach jedzą tubylcy i nie ma mowy aby coś było starego. Prędzej zatrujecie się w hotelu niż na takich straganach z jedzenie, Chociaż na początku może Wam się to nie podobać. Bardzo często na każdej większej ulicy są tak zwane street foody gdzie próbujcie i kosztujcie wszystkiego co się tylko da. Ja tylko nie jadłam suszonych owadów czy też skorpionów za mocne to było dla mnie.

Odpowiedz
Anonim 10 listopada, 2018 - 2:12 am

Z pewnością takimi nietypowymi atrakcjami jak gdzieś widziałam na twoim blogu ELiza jest zwiedzanie Sky Barów – polecam fajne w jedną noc można kilka z nich zwiedzić. Fajnie także jest pojeździć speedboat po kanała jak również wpaść na wieczorny targ z jedzeniem, a jedzenie tam jest obłędne. Jak ktoś nie wie co warto kupić to powiem co ja ostatnio zakupiłam jak byłam w tym mieście, a wracam tutaj raz na rok tak się w nim zakochałam. Jak ktoś pyta czy warto je odwiedzić to wiecie jaka jest moja odpowiedź :). Ok wracając do tych zakupów to ostre przyprawy jak również tajską kawę – smak zupełnie inny. Polecam również bananowe chipsy oraz słodycze pendżabskie które są tutaj bardzo popularne. Dla kobiet które lubią kosmetyki również mam coś do polecenia. Są to maseczki Natural Mask Sheet – Cucumber, Aloe i Bamboo.

Odpowiedz

Dodaj komentarz