Co zostawiam w 2019 – czego w swoim życiu już nie chcę?

przez Eliza Wydrych

Dziś ostatni dzień 2019 roku. Chciałabym poświęcić ten wpis wszystkim sprawom, które zostawiam w 2019 roku. Nie chcę ich w 2020 r. Są dla mnie złe, toksyczne, krzywdzące i raniące. Ograniczają mój rozwój, wywołują poczucie winy, złość, wkurw. To jest straszne gówno, dlatego się z nim roztaje.

Oczywiście to tak nie działa, że mówimy sobie tego już w swoim żyćku nie chcę i to znika, albo zmienię się, bo już nie chcę być taka i nagle bum! Następuje cudowna zmiana.

Zmiana schematów, zmiana swojego zachowania to jest cholernie ciężka praca. Pisząc cholernie ciężka, mam na myśli, że to momentami nieludzki wysiłek, który wyciska morze łez. Wysiłek, który sprawia, że tak bardzo boli Cię głowa, że z tego bólu wymotujesz. To wprowadza w życiu taki chaos, że sama nie wiesz, co się właściwie dzieje i po co Ci to wszystko było?! To jest proces, droga, w której potrzebny jest jakiś przewodnik-specjalista (np. psychoterapeuta). Bez niego będziesz w dupie. Bo człowiek nie ma takiej siły, by przejść przez to wszystko sam. Człowiek nie ma takiego wglądu w siebie, by to wszystko zobaczyć i podjąć pracę. Człowiek woli zmieniać innych, bo przecież to w nich jest problem, nie w nim. LOL.

Kończąc ten wstęp, chcę zaznaczyć, że to, co zaraz przeczytacie to zmiany, olśnienia i mądrości, do których doszłam w procesie psychoterapeutycznym. Pewnych rzeczy bez terapii nigdy bym nie zobaczyła, pewnych schematów nie ucięła i pewnych spraw nie rozgrzebała. Na szczęście to zrobiłam. To wszystko to proces, zmiany mają swoje tempo, ale widzę jak dużo się zadziało i jakie dobro za tym idzie. Każdy ma do posprzątania w swoim życiu. Pytanie, czy ma odwagę…

Co więc zostawiam w 2019?

Angażowanie się w toksyczne relacje

Dziś wiem, że moim zadaniem jest się ZDYSTANSOWAĆ. Ludzie tworzą różne związki, niektóre są po prostu toksyczne, czasem jesteśmy skazani na obcowanie z toksycznymi ludźmi i z ich toksycznymi związkami. Ostatnią rzeczą, jaką powinniśmy robić to się w nie angażować! Próbować coś naprawiać, uzdrawiać. Nie! Nie! Nie! To nie nasza rola. Naszym zadaniem jest się OCHRONIĆ. A ludzie… niech się taplają w toksycznym związkowym sosie, niech sobie robią co tylko chcą. Są dorośli, niech sami biorą odpowiedzialność za swoje decyzje. Ja się dystansuję.

Potrzebę ratowania ludzi

Coś zawsze kazało mi pomagać ludziom. To wiąże się z powyższym punktem. Chciałam ratować i angażowałam się w jakieś popieprzone relacje. Miałam wrażenie, że moja psychologiczna wiedza mnie do tego predysponuje i ja przecież powinnam! Bo wiem więcej. Robiłam to oczywiście kosztem siebie. Dziś wiem, że to nie moja rola. Nie mogę ratować ludzi, którzy tej pomocy nawet nie chcą. Bo im w wygodnie tak jak jest i nie chcą nad sobą pracować. I nie muszą! To ich życie.

Toksyczne schematy

O co chodzi? W procesie wychowania nasi rodzice uczą nas wielu rzeczy. Niektóre są dobre i mądre, a niektóre beznadziejne i krzywdzące. No takie są fakty. Jeszcze się taki człowiek nie urodził, co by dziecko wychował idealnie i nie przekazał mu krzywdzących schematów. Rodzice robią to zwykle nieświadomie i wynika to z ich braków (jeśli ich rodzice czegoś im nie przekazali, to oni tego nie mają, więc nam też tego nie przekażą).

Problem w tym, że my jako dorośli ludzie nie kwestionujemy wychowania swoich rodziców, uznając ich za chodzące ideały. Właściwie to nie wolno nam tego kwestionować, taką mamy kulturę i religię Czcij ojca swego i matkę swoją, a prawda jest taka, że musimy spojrzeć na wychowanie naszych rodziców krytycznym okiem. Zobaczyć te wszystkie błędy i zacząć nad nimi pracować. Po co? By odrzucić wszystko to, co zostało nam narzucona i co nam dziś utrudnia życie, przeszkadza Np. w uwierzeniu w swoje możliwości, w znalezieniu pracy, w kontaktach międzyludzkich, w znalezieniu partnera itd.

Ja w kilka miesięcy odkryłam mnóstwo beznadziejnych schematów, jakie zostały mi narzucone i rozpoczęłam trudną pracę z nimi na terapii. Efekty-NIESAMOWITE!

Wszystko, czego nie powinnam

Wiecie, są ludzie świętsi od papieża, którzy będą Wam mówić, co wolno, a czego nie. Są ludzie, którzy oceniając wasze działania, wywierają na Was poczucie winy. No i ja to zostawiam. Jestem wolnym człowiekiem. Odrzucam to, czego według innych robić nie powinnam. Kim oni są, by mówić co mam robić, a czego nie? Idę za tym, co jest dla mnie dobre, co podpowiada intuicja i serce. Chcę poznawać to, na co wcześniej byłam zamknięta, bo ktoś kiedyś powiedział, że nie powinnam a ja uwierzyłam. Odkrywam to wszystko, co kiedyś było zakazane i jestem zachwycona.

Stawianie innych przed sobą

Ooooo nie, koniec z tym. JA jestem najważniejsza. I to jest takie piękne, że po tylu latach życia w końcu zrozumiałam, że powinnam być dla siebie priorytetem, a nie kimś na szarym końcu. W końcu zajęłam się sobą, tak naprawdę się sobą zajęłam. Tak jak nigdy wcześniej. I poznałam siebie. I to jest wiedza niezwykle cenna.

Złość do ludzi, którzy nacisnęli na odcisk

W tym roku wzięłam się za wszystkie zerwane relacje. Czułam, że to niedokończone sprawy. Napisałam listy do wszystkich tych osób. Podziękowałam za ten wyjątkowy czas i przeprosiłam (bo zawsze jest coś, za co można przeprosić). Niektóre listy naprawdę wysłałam (np. w formie maila), a niektóre spaliłam. Po co to zrobiłam? Żeby to zakończyć, pozbyć się złości, wkurwu, jakiejś niesprawiedliwości, zranień, jakie czułam w sercu. Nie oczekuję odpowiedzi, nie oczekuję przepraszam czy dziękuję. Nie zależy mi na tym. Chciałam pozbyć się złych emocji, które we mnie siedziały i gniły. Pisząc te listy, płacząc i wspominając pozbyłam się tego wszystkiego. Poczułam ulgę.

Przejmowanie się sprawami, na które nie mam wpływu

Czasem trzeba po prostu zaakceptować, że nie mamy nad czymś kontroli, że nie od nas zależy co się wydarzy i że trzeba odpuścić. Dystans, dystans, dystans.

Podsumowanie

Tak wygląda moja lista. Wszystko to zostawiam w 2019 roku. Jestem ciekawa co Wy zostawiacie. Czego już w swoim życiu nie chcecie?

 

 

ZOBACZ TAKŻE

70 komentarzy

Weronika 31 grudnia, 2019 - 1:55 pm

Eliza, od dawna śledzę Twojego bloga i Instagrama. Jestem Ci bardzo wdzięczna za tyle inspiracji, które wciąż od Ciebie dostaję. Do tej pory rzadko komentowałam Twoje posty, ale chciałabym, żebyś wiedziała, że takich ludzi jak ja jest więcej – nie dają znaku życia, ale bardzo doceniają to co robisz. Jesteś jedną z niewielu osób w sieci, które podejmują tak ważne tematy jak dezadaptacyjne schematy, toksyczne relacje, psychoterapia. Jestem psychologiem i chciałabym tak jak Ty przejść tę długa i trudną drogę w psychoterapii, by pozbyć się wszystkiego co ogranicza moje życie i rozwój. Mam nadzieję, że się to uda w 2020 :). Życzę Ci wszystkiego co najlepsze 🙂

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 2:22 pm

Wow wzrusz! Dziękuje! Jakie to miłe ❤️

Lula 31 grudnia, 2019 - 3:32 pm

Zgadzam się! Eliza uwielbiam twoje wpisy

[email protected] 31 grudnia, 2019 - 2:01 pm

Eliza, otworzyłas mi oczy na temat toksycznych relacji. Dziękuje Ci bardzo ?

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 2:22 pm

Ale super! Ściskam!

Paulina Z. 31 grudnia, 2019 - 2:07 pm

Skupienie się przede wszystkim na sobie i na swoim wewnętrznym spokoju – chyba tego teraz potrzebuję. Zawsze każdy mógł mi się zwierzyć ze swoich problemów, i zawsze doradziłam tak, aby nie urazić drugiej osoby, nawet jeśli popełniała głupstwo. Teraz mówię, co naprawdę myślę i jestem dzięki temu spokojniejsza 🙂 Pozdrawiam i życzę owocnego 2020.

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 2:23 pm

Paulina brawo dla Ciebie!

Iwona 31 grudnia, 2019 - 2:12 pm

Wow, po prostu WOW
Kilka lat temu chodzilam na psychoterapie i tez mi powiedziano, zebym nie byla matka Teresa bo ludzi nie zbawie i zajela sie soba i otoczyla ta mala dziewczynke w sobie opieka tak jak bym byla starsza siostra, i wiesz CO………….zapomnialam o tym. Dziekuje Ci za przypomnienie mi, ze JA jestem i zawsze powinnam byc dla Siebie NAJWAZNIEJSZA. Dziekuje i Szczesliwego Nowego Roku.

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 2:23 pm

Kochana ściskam mocno i cieszę się, ze ten wpis Cię poruszył ❤️

Agnieszka 31 grudnia, 2019 - 2:49 pm

Hej kochana❤️ Bardzo dziękuje za ten wpis. Mam na karku 40 lat, przeszłam dwie terapie, jestem nauczycielem angielskiego i właśnie studiuje coaching, zaczęłam prowadzić warsztaty dla rodziców z pozytywnej dyscypliny i w końcu złapałam wiatr w żagle wierząc ze mogę w życiu osiągnąć więcej. W moim życiu było mnóstwo toksycznych relacji, wiele udało już się odciąć nad innymi pracuje. Podziwiam Cię za sposób myślenia, odwagę która masz w sobie, jesteś dla mnie wzorem kobiety, która nikogo nie udając osiąga sukces bo robi to co kocha. Wierze ze i mnie uda się opuścić mury szkoły i spełnić się pomagając ludziom i motywując ich do osiągania celów. Serdecznie pozdrawiam i życzę cudownego 2020 ?

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:46 pm

Ja tez wierze ze Ci się uda!!! You go girl

Magda 31 grudnia, 2019 - 3:04 pm

Ach ile mądrości w Twoich słowach i ile dojrzałości trzeba, żeby tak patrzeć. A także odwagi, żeby się z tym zmierzyć, przepracować, zostawić… Dobrze, że o tym piszesz, bo wciąż niewielu jeszcze ludzi na to stać, tak bardzo wygodne jest pozostawanie przy tym, co znane i bezpieczne. I ile siły trzeba w sobie mieć i wytrwałości, by podążać obraną ścieżką, mimo, że z niektórymi nie będzie nam dalej po drodze. Ja sama podjęłam rękawicę i na przyszły rok życzę sobie właśnie odwagi i siły.
Trafiłam na Twojego bloga wczoraj przypadkiem i zostaję. Inspirujesz na wielu płaszczyznach. Dobrego 2020!

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:47 pm

Magda dziękuje ze jesteś, ściskam i wszystkiego najjj w nowym roku

Joanna 31 grudnia, 2019 - 3:28 pm

Cześć Eliza,

Już od dawna chciałam do Ciebie napisać. Dziś jak zobaczyłam na instastory , że pojawi się wpis właśnie o tym co zostawiasz w 2019 roku, nie mogłam się doczekać. Chciałam napisać swoje podsumowanie, ale chyba już nie muszę. Ujęłaś to w 100%! Dlaczego? Otóż ja również chodzę na psychoterapie i borykam się tam dokładnie z tym samym: schematami, poczuciem winy, brakiem pewności siebie i akceptacji. Niestety taką krzywdę wyrządziła mi rodzina. Ten proces jest cholernie trudny sama o tym wiesz. Ale obojętnie jak trudno by było doprowadzę to do końca. W 2020 roku mam zamieszkać z moim ukochanym mężczyzną. Jest dla mnie ogromnym wsparciem i inspiracją życiową. Chce, aby ten rok był dla mnie tym rokiem przełomowym gdzie skończę z tymi schematami będę w końcu WOLNA!!!! I będę mogła cieszyć się życiem, budować nasze gniazdko i rozwijać moją wymarzoną firmę!

Dziękuje Ci, że tu jesteś bo dzięki Tobie nie czuje się w tym samotna i wiem, że dużo osób boryka się z tym g***em.

Buziaki <3

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:48 pm

Bardzo dużo się boryka! Jak zaczęłam więcej mówić i pisać to naprawdę zobaczyłam jaka to jest skala!

I super! Walczymy i idziemy po swoje ??????

Magdalena 31 grudnia, 2019 - 3:32 pm

Totalnie się pod tym podpisuję!
Może piszę komentarze częściej, ale głównie jestem wolnym słuchaczem i czytam wszystkie posty. Twoja transformacja Eliza niesie samo dobro – także otwierając oczy i głowy nam wszystkim! Ogrom inspiracji, wiedzy i motywacji – to znajduję tu na blogu od laaaat!
Eliza życzę Ci wszystkiego co najlepsze dla Ciebie w Nowym Roku! Pozdrawiam wszystkich czytelników, powodzenia!

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:48 pm

Jeju jakie to miłe! Dziękuje to dla mnie ogromna motywacja

Arli 31 grudnia, 2019 - 3:38 pm

Dziękuję za ten teks bardzo mi pomogł i mam nadzieję, że będę o nim caly czas pamietała!!

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:48 pm

Trzymam za Ciebie kciuki! Najlepszego w nowym roku!!!

Iza 31 grudnia, 2019 - 3:53 pm

Ja zostawiam swoj syndrom „piatkowej uczennicy”-nie wszystko musi byc tip top, bo czasem sie nie da byc jednoczesnie najlepsza w pracy, w domu miec pięknie, byc matka na medal, ktora wymysla kreatywne zabawy i do tego byc zadbana i miec full make up 😉

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:49 pm

Perfekcjonizm jest do dupy! Super ze to zostawiasz ?????

Weronika 31 grudnia, 2019 - 3:56 pm

Zostawiam za sobą wiele z tego co w tym wpisie wymieniłaś, ten rok dał mi wiele doświadczeń, ale i otworzył oczy na pewne kwestie, sytuacje i ludzi! A twój wpis jeszcze bardziej mnie w tym utwierdza, dziękuje za te cenne słowa! Wszystkiego dobrego w Nowym Roku Eliza ❤️

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:49 pm

Weronika ściskam! I życzę dużo siły

Monika 31 grudnia, 2019 - 4:06 pm

Ja za Twoją namową mniej przestałam się zastanawiać co rodzice na to co zrobie? Zdecydowanie odcięłam pępowinę która nie była jakoś mocno zawiązana, ale jednak wciąż była. Przestałam pozwalać wchodzić rodzicom do mojego prywatnego życia. Walcze jeszcze z tym aby mniej się przejmować kiedy dostanę zrype że nie powinnam tego mówić albo robić.. zdecydowanie od nowego roku muszę mniej myśleć i analizować. Bo wprowadza to mnóstwo stresu w moje życie. Dziękuję za to że dzielisz się analizą swojego zycia, dzięki czemu można trochę zajrzeć w swoje.

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:50 pm

Monika, brawo za postem i trzymam kciuki za dalsze stawianie granic i dystans

I dziękuje za ciepłe słowa ❤️

Ewa 31 grudnia, 2019 - 4:44 pm

Eliza, czytam Twoje wpisy z wielkim zaciekawieniem, bo też przechodzę terapię. Od kiedy skończyłam 30 wiedziałam, że chce ją dla siebie zafundować. Trochę chodziłam wkoło tej decyzji i znajdowałam mnóstwo powodów dla których jej nie zaczynałam 😉 Teraz jestem od 2,5 roku w ciągłej terapii i faktycznie jest to najbardziej niesamowita podróż mojego życia. Dowiaduje się o sobie dużo i dużo czasu potrzeba, by to wszystko przetrawić. Fajnie piszesz o byciu dla siebie najważniejszą, to nadal najtrudniejsze wyzwanie dla mnie i uczę się tego każdego dnia.
Życzę Ci by przyszły rok był jeszcze lepszy niż ten i pełen świadomego TERAZ 🙂

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:51 pm

Prawda! To najbardziej fascynująca podróż!

A. 31 grudnia, 2019 - 4:51 pm

Zostawiam toksyczną relację z teściową – jesteśmy w końcu na swoim i nikt już nie wkłada mi w usta czegoś, czego nie powiedziałam. Nikt mi już nic nie narzuca. Czuję ulgę. Tak samo zostawiam 'przyjaciół’, którzy nas wykorzystali finansowo ale to bolało najmniej. Wykorzystali nasze zaufanie by bez umowy cywilnoprawneh wykończyć nasz dom. Mój mąż pomagał im za darmo w ich budowie, my placiliśmy im za pracę określoną stawkę. Wzięli pieniądze, pracy nie skończyli. Ale jestem z nas dumna – skończyłam z mężem wszytsko sama przy pomocy teścia. Kosztowało nas to długie godziny prac ale utarlismy im nosa – dopielismy swego i mieszkamy w tym roku! Oni tymczasem bimbają się teraz sami z budową ?. Zostawiłam też pracę w miejscu, którego już nienawidziłam. Lamano tam notorycznie przepisy prawa pracy, nie przestrzegano ochrony kobiet w ciąży. Przeplacilam to zdrowiem. W nowy rok idę nowa ja. Nie zazdroszczę już nic nikomu, choć czasami jeszcze złoszczę się na sferę finansowa i czuję frustrację, że moja premie ładuje w dom zamiast w ciuchy ale później mówię hola, przecież tego właśnie chciałaś, skończysz to i będą zakupy, a później nadchodzi 'a po co mi kolejna torebka, skoro noszę tylko 2?’ ?. Idę wolna, z poczuciem, że to co mnie uwiera mogę zostawić za sobą.

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:51 pm

Brawo! Wow!

Sylwia 31 grudnia, 2019 - 7:26 pm

Ja zostawiam depresję… Zostawiam za sobą to że przez prawie 12 lat tylko dzieci dom praca. Poświęciłam wiele. Wiadro się przelało co przyplacilam depresja. Ale psychoterapia pomaga. Koniec z życiem tylko dla kogoś.. Tylko dla męża i dzieci. Dziś zamykam pewien rozdział. Nowy rok nowa ja pora na życie dla siebie. Będę spełniać marzenia idę na kurs wizażu… I będę mazac. Pora spełnić ukryte marzenia

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 8:02 pm

You go girl!!!!! Idź po swoje ??????????

Ania 31 grudnia, 2019 - 8:35 pm

Dzięki za ten i inne Twoje wpisy! W dużej mierze zmotywowałaś mnie, aby zakończyć wieloletnia toksyczna relacje w 2019 roku. Było dużo emocji, usłyszałam dużo raniacych słów ale było warto. Lekkość jaka daje życie bez toksycznych relacji jest warta tej odwagi i trudnych emocji związanych z ich zakończeniem.

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 11:17 pm

ANIA BRAWOOOOOO!!!

Aneta 31 grudnia, 2019 - 9:17 pm

Tak bardzo bym chciała odciąć się od tych relacji toksycznych tylko jak to zrobić? Chodzi o moich rodziców, którzy ciągle coś narzucają, często rzeczy które są dla mnie niedopuszczalne, min (ale nie tylko) to że nie przyjmują moich sposobów na wychowanie dziecka (np. ograniczam mocno cukier i sól) a jak tylko się sprzeciwie to słyszę że jestem przemądrzała, że się wywyzszam, że się zmieniłam… Rani mnie to bardzo, chciałabym się odciąć ale nie potrafię, bo potem mi się zarzuca że się obraziłam… absurd, nie wiem co dalej ☹️ Ale dziękuję Ci za wszystko. Doceniam, lajkuje wszystko by w maleńkim stopniu się odwdzięczyć za to co robisz. Wszystkiego dobrego!

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 11:16 pm

Psychoterapia w nurcie psychodynamicznym albo analitycznym – bardzo polecam

Edyta 31 grudnia, 2019 - 9:29 pm

Jesteś jedną z najbardziej kreatywnych osób w wirtualnym świecie. Chyba nikt inny bardziej nie inspiruje do samorozwoju niż Ty.
A ten dzisiejszy wpis to słowo w słowo jakby o mnie. 2019 rok to rok przeglądania na oczy i chyba nie tylko ja tak mam.

Eliza Wydrych Strzelecka 31 grudnia, 2019 - 11:15 pm

Wow dziękuje! To daje ogromnego kopa

Patrycja 31 grudnia, 2019 - 11:48 pm

Zostawiam toksyczne przyjaźnie…

Ania 1 stycznia, 2020 - 12:26 pm

Hej Eliza, chcę Ci bardzo podziękować za to, że poruszasz tak bardzo ważne tematy. <3 Kiedy przeglądam internet w poszukiwaniu – psychologii, głębszego rozwoju, tylko odnajduję pozycję dotyczące samorozwoju a la "jesteś bogiem, , jak nie ty to kto, najlepiej to nie śpij a zrealizujesz wszystkie cele, wystarczy tylko chcieć itd" wszystko na siłę. A tu chodzi o podstawy naszej osoby, naszej psychiki, to żeby się dobrze czuć z sobą. Bardzo proszę o więceeej takiego contentu!! 🙂 Czekam na listę Twoich top książek i kolejne wpisy czy instastory. Daj znać jak możesz czy psychoterapia i wszystkie uświadomienia, które udało Ci się osiągnąć dzięki niej dały Ci poczucie większego szczęścia? Czy masz do polecenia może jakiegoś psychologa z Warszawy? Pozdrowienia i duuużo szczęścia na Nowy Rok!! 🙂

Eliza Wydrych Strzelecka 2 stycznia, 2020 - 5:25 pm

Oczywiscie, że dało mi to poczucie większego szczęścia i zadowolnia z życia 🙂

Misia 1 stycznia, 2020 - 12:52 pm

Hej czytam cię od początku od laluni której metka świat przyslaniala (zakochana w twoich torebkach 🙂 gdzie miałam cię za totalna snobke z pięknymi zdjęciami do teraz kobiety fajnej której poczucie wartosci i rozwoj przeszedl mega progres i sama dla siebie jesteś największym sukcesem nie to co stworzyłas przez lata a to jak poszerzyłas horyzonty i na maksa zmienił ci się światopogląd (tak czytam wpisy) bywa też że nie ze wszystkim się zgadzam ale przecież nie muszę jesteś mega fajna babka i leć do przodu z nowym rokiem buziaki 🙂

Eliza Wydrych Strzelecka 2 stycznia, 2020 - 5:24 pm

DZięki za Twój komentarz. Fakt, przeszłam długą drogę i zmieniło się wiele :))

Roksana 1 stycznia, 2020 - 1:01 pm

Mój rok 2020 zaczął się beznadziejnie. Mąż w %, w złości wyrzucil wszystko co mu siedziało mojemu Tacie. Doszło do przekleństw płaczu. Teraz leżę i zastanawiam się jak do tego podejść? Za kim stanąć? Eliza….

Eliza Wydrych Strzelecka 2 stycznia, 2020 - 5:23 pm

Za sobą 🙂

Monika 1 stycznia, 2020 - 8:40 pm

Wiataj Elizo!
Ja tez w 2019 zostawilam toksyczne relacje i dzisiaj w Niceii byla piekna pogoda, wiec wybralam sie nad morze, poniewaz wymyslilam sobie taki symboliczny sposob – znalazlam 5 kamieni i na kazdym z tych kamieni napisalam imie osoby, z ktora mialam toksyczna relacje. Kazdej z tych osob wybaczylam,poprosilam o wybaczenie, przeprosilam, podziekowalam i zwrocilam wolnosc i kazdej z tych osob, kamienie wrzucilam do morza odzyskujac swoja wolnosc!
I poczulam OGROMNA ulge! To dziala! Dziekuje Ci za bloga i instagram, Fajna z Ciebie Dziewczyna! Pozdrawiam z Lazurowego Wybrzeza, choc jestem rodowita Lublinianka i kocham Lublin calym sercem!

Eliza Wydrych Strzelecka 2 stycznia, 2020 - 5:22 pm

Monika, ale swietny pomysł z tymi kamieniami! Sciskammm

ola 1 stycznia, 2020 - 8:40 pm

Eliza,a ja mam taką prośbę-czy mogłabyś napisać,jak znaleźć dobrą psychoterapię? na co zwrócić uwagę przy wyborze,po czym poznać pseudospecjalistów,jak to w ogóle ugryżć? widzę po komentarzach,że jest wiele osób,które byłyby zainteresowane tematem (w tym ja),a Ty masz na tym polu duże doświadczenie i byłoby cudownie,gdybyś podzieliła się wiedzą. z góry dziękuję!

Eliza Wydrych Strzelecka 2 stycznia, 2020 - 5:21 pm

Ja polecam szukać psychoterapeutów w nurcie psychodynamicznym ewentualnie integratywnym (łączy wiele nurtów w zależności od potrzeb pacjenta). Poszukaj np na znany lekarz, czytaj jakie kto ma wykształcenie i właśnie w jakim nurcie działa

Niedługo e-booka o psychotrapii wyda Magdalena Olech i tam bedzie wszystko 🙂

Anonim 1 stycznia, 2020 - 10:04 pm

Ja dopiero zaczynam porządki w swoim życiu. Podjęłam decyzję do której dojrzewałam kilka lat- o zakończeniu toksycznej relacji. Muszę ją teraz zrealizować . Boję się, ale wierzę, że mi się uda.

Weronika 2 stycznia, 2020 - 9:51 pm

Eliza,

czytam Cię (z małą przerwą) od 2014 roku, także już kawałek czasu. Nie zawsze się ze wszystkim zgadzam, co jest zupełnie normalne, nie zawsze też jestem targetem Twoich postów i produktów (hashtagi i własny biznes to na tą chwilę nie moja bajka). Pomimo tego z dużym zainteresowaniem obserwuje rozwój Twojego bloga jak i Twojej osoby, a ten post to jeden z lepszych jakie w życiu czytałam. Powodzenia dalej

Eliza Wydrych Strzelecka 2 stycznia, 2020 - 9:52 pm

Wow dzięki!!! 🙂

Marysia 3 stycznia, 2020 - 11:24 am

Dziękuję Elizo za ten wpis, ja też w tym roku po raz pierwszy świadomie odrzuciłam w Sylwestra to czego nie chcę zabierać ze sobą w Nowy Rok. Zrobiłam nawet rytuał ; spisałam to wszystko na karteczkach i spaliłam po kolei w kominku. Mam nadzieję, że również dzięki temu zmiany będą się działy w moim życiu. Nie chcę brać ze sobą żalu, goryczy, smutków, trudnych emocji związanych z moimi rodzicami i rożnych lęków. Chcę dbać o siebie, kochać się tak mocno, że aż będzie ze mnie się wylewać ta miłość na moich bliskich. Pozdrawiam Cię bardzo ciepło i życzę dobrego roku.

Paulina 3 stycznia, 2020 - 1:31 pm

Popieram! Też w tym roku chcę zacząć pracę nad sobą. Nie chcę w wieku moich rodziców być jak oni. Bez urazy- są fajni, ale nie przepracowali nigdy pewnych rzeczy i szkoda. Chcę być silna i iść przez życie ze stoickim spokojem, nie ważne co. I odcinać się od ludzi, którzy nie chcą sobie pomóc albo na własne życzenie żyją w świecie marudzenia.

Eliza Wydrych Strzelecka 3 stycznia, 2020 - 5:05 pm

Paulina W PUNKT!!!!

Beata 3 stycznia, 2020 - 2:57 pm

Eliza,
dzięki Twoim instastory o psychoterapii i o tym jak bardzo Ci pomogła sama zdecydowałam się, że też powinnam spróbować. Zawsze mi się wydawało, że miałam całkiem przyjemne i beztroskie dziecinstwo, dopiero na terapii „wyszły” wszystkie braki, schematy i zauważyłam, że wszystko to czego doswiadczyłam jako dziecko i nastolatka ma wpływ na dorosłą mnie. To było tak niesamowicie oczyszczające w pewien sposób. To mój trzeci miesiąc psychoterapii, tak jak mówisz, to ciężka praca, ale cieszę się, że robię to dla siebie.
A tak apropo toksycznych relacji – mieliśmy kiedyś w pracy takie spotkanie z psychoterapeutką pt. „Jak radzić sobie z negatywnymi ludźmi?” i był temat toksycznych osób. Kobieta, która prowadziła te zajęcia wytłumaczyła jak odszukać w swoim życiu takie relacje, powiedziała, że jeśli rozmawainie z kimś, nawet dostanie smsa od kogoś sprawia, ze cokolwiek się dzieje niedobrego z naszym ciałem – czujemy spięcie, szybsze bicie serca, poddenerwowanie to znaczy że jest to dla nas w pewnym stopniu toksyczna relacja. Jeśli ta osoba jest nam bliska to często cieżko taką relacje skonczyć, ale dla własnego dobra warto ją ograniczyć. Poza tym, powiedziała rownież że osoby, które są dla nas toksyczne niekoniecznie muszą być toksyczne dla innych osób. To tak bardzo mi otworzyło oczy na mnóstwo relacji w moim zyciu, wielokrotnie miałam cos takiego, że rozmowy z kimś sprawiały ze czułam spięcie, czułam się gorsza, osądzana itd.
A na końcu jeszcze napiszę jedno zdanie, które również zmieniło wiele spraw dotyczących mojego postrzegania relacji międzyludzkich – Nie jesteśmy w stanie wszystkich uszczęśliwić.
Strasznie chaotyczny ten mój komentarz, ale ta wiedza i to co robi ze mną psychoterapia jest dla mnie tak nowe i tak odkrywcze, że chciałabym się tym dzielić z całym światem! 🙂

Pozdrawiam!

Eliza Wydrych Strzelecka 3 stycznia, 2020 - 5:04 pm

Wow dziękuje za Twój komentarz!!!! Jest absolutnie wspaniały

Aga 3 stycznia, 2020 - 11:16 pm

„Przejmowanie się sprawami, na które nie mam wpływu” – moje ulubione :. )Pamiętam jak jeszcze studiowałam i spieszyłam się na autobus, żeby dojechać na zajęcia w innym mieście. O ile przed dotarciem na przystanek i wejściem do autobusu były nerwy, żeby się nie spóźnić, o tyle jak znalazłam się już w środku, a na drodze był korek / wypadek / remont, to byłam już całkowicie wyluzowana, bo wiedziałam, że nie mam na to wpływu, muszę siedzieć w tym autobusie i czekać, aż przejedzie, a moje nerwy nic nie pomogą, Ewentualnie, gdy opóźnienie było bardzo duże, to psychicznie przygotowywałam się na przymusowy bieg… 😛

Ala 6 stycznia, 2020 - 11:46 pm

Hej, powiedz mi, jak znaleźć etyczne sanktuaria dla słoni w Tajlandii?

Pozdrawiam i dzięki, że jesteś 🙂

Laura 9 stycznia, 2020 - 9:24 pm

nie wiedzialam co to jest i musialam sprawdzic w google – świetny pomysł z takim sanktuarium .totalnie popieram takie idee 🙂

Ala 12 stycznia, 2020 - 9:25 pm

A ja czekam na odpowiedź. Ktoś coś? 🙂

Eliza Wydrych Strzelecka 12 stycznia, 2020 - 10:00 pm
Ania M 7 stycznia, 2020 - 2:58 pm

A ja w tym roku mam tylko jedno postanowienie- zadbać o związek. Od kiedy pojawiła się na świecie nasza dluuuuuugo wyczekiwana dziecinka cała uwagę skupiliśmy na niej. Teraz czas na nas i na ożywienie naszej miłości. Pozdrawiam AM

Laura 9 stycznia, 2020 - 9:21 pm

szczery wpis, dający do myślenia.
widzę też duże zmiany na blogu, idziesz naprzód 🙂

Podwójne nazwisko też zostało w 2019r?

Nikola Janicka 11 stycznia, 2020 - 10:11 pm

Twoje postanowienia pokrywają się z moimi. Dlatego życzę Ci, abyś faktycznie zostawiła to, co złe, a skoncentrowała się an tym, co piękne 🙂 Z Bogiem!

Eliza Wydrych Strzelecka 11 stycznia, 2020 - 10:14 pm

Dzięki i wzajemnie 🙂

Paulina 30 stycznia, 2020 - 7:30 pm

Jezu, jak pięknie napisane! To totalnie o mnie! Kiedy to do mnie dotarło (kilka miesięcy) postanowiłam sobie pomóc. I jutro idę na pierwszą wizytę na terapii… powiesz w jakim nurcie Ty chodzisz?

Eliza 6 lutego, 2020 - 10:55 pm

To wszystko prawda, ze praca nad soba wymaga wiele wysilku. Czlowiek sie potyka, wraca do punktu wyjscia, zaczyna od nowa. Jest to kreta droga a progress zazwyczaj jest bardzo powolny. Jednak nie zgodze sie, ze nie mozna sobie z tym poradzic samemu. Ja sobie radze. Nie uwazam, zebym potrzebowala do tego pomocy psychologa. Duzo rozmawiam z mezem, wychowywanie corki takze mi pomaga poniewaz buduje przez to tez siebie. Razi mnie troche to,co widze teraz u wielu blogerek dotykajacych tego tematu – probuja wszystkich przekonac, ze bez pomocy psychoterapeuty nic nie zdzialasz. Ok, jesli Ty tego potrzebowalas to w porzadku, ciesze sie, ze znalazlas wyjscie z sytuacji. Jednak sa ludzie ktorzy swoimi silami, wspierajac sie literatura, bliskimi, ida do przodu i nie potrzebuja rozmow z psychoterapeuta.

Jola 9 marca, 2020 - 2:38 pm

No niesamowite 🙂

IK 10 kwietnia, 2020 - 1:52 pm

Hej, pierwszy raz zostawiam tu komentarz, a jestem Twoją czytelniczką od lat. Nawet nie wiem do końca, jaki jest cel tego wpisu, ani to pytanie, ani rada. Przeczytałam Twój wpis i skłonił mnie do podzielenia się swoją historią. Mam 33 lata i przez całe życie chciałam być szczęśliwym człowiekiem: pracować w zawodzie, który polubię, mieć partnera, dom i dziecko. I dopiero, gdy osiągnęłam to, co wydawało mi się moim marzeniem, zrozumialam, że goniłam za czymś, co w ogóle nie było moją aspiracją, ale byłam w tym tak głęboko wychowana, że wydawało mi się, że głos w głowie jest mój, bo jest w niej od zawsze. I oczywiście, nie jest to tożsame z tym, że nie uszczęśliwia mnie moja praca (bo uszczęśliwia) czy córka (oczywiście, że uszczęśliwia), natomiast dopiero mając 32 lata przyznałam sama przed sobą, że jestem lesbijką, a to, co było opartą na przyjaźni, partnerską relacją z moim mężem, jest dokładnie tym: przyjaźnią. Na szczęście na tyle silną, że mogę z nim rozmawiać o wszystkim i być zupełnie otwartą i szczerą. Trzymam za Ciebie kciuki, Eliza, zawsze byłaś bardzo inteligentna i zdeterminowana, przejdziesz przez wszystko, z czym się zmagasz. Obie przejdziemy.

Eliza Wydrych Strzelecka 10 kwietnia, 2020 - 4:56 pm

Pewnie, że przejdziemy!!!!!! 🙂

Comments are closed.